Blog

Czy możliwe jest bycie 100-procentowym weganinem? 

Bycie 100% weganinem jest bardzo trudne, gdyż składniki pochodzenia odzwierzęcego znajdują się czasem w wielu  produktach, które można by uznać za typowo wegańskie. Poniżej przedstawiam Ci 10 produktów, które często budzą wątpliwości „czy to na pewno jest wegańskie?”. Co się w nich kryje? Już wyjaśniam:

  • Wino i piwo – co niewegańskiego może być w winie? A w piwie? Przecież jest to napój alkoholowy przygotowany ze sfermentowanych owoców lub ze słodu. Otóż wielu producentów wina klaruje (czyli oczyszcza ze zmętnień) te napoje przy pomocy żelatyny (powstałej na skutek gotowania chrząstek, kości i skór zwierząt), karuku (rybia żelatyna) czy albumin (białko jajka kurzego). Producenci wegańskich win wybierają inne substancje do klarowania ich, np. bentonit, diatomit (ziemia okrzemkowa) czy kaolin.

 

  • Soki – podobnie, jak alkohole są klarowane przy pomocy substancji pochodzenia zwierzęcego. Najczęściej klarowane są soki pomarańczowe (są naturalnie mętne).

 

  • Banany. Banany są wegańskie. Są to owoce a owoce są produktami wegańskimi. W internecie możemy natomiast znaleść wiele informacji na temat metod przechowywania bananów i przedłużania ich świeżości. M.in. znajdziemy informację o odkryciu naukowców z Uniwersytetu Technologicznego w Tiencin (w Chinach). Okryli oni, że substancja wydzielana przez muszle kraba i krewetek może przedłużyć świeżość bananów nawet do 12 dni. Jest to chitozan. No i nagle zrobiło się głośno, że odzwierzęca substancja jest rozpylana na wszystkich banach i bum! Jak teraz żyć? Na spokojnie. To, że substancja istnieje, nie znaczy, że znajduje się na wszystkich bananach. Jest raczej małe prawdopodobieństwo, że znajdziemy ją na bananach w Polsce, ale zawsze można zapytać się dostawców bananów (firmy, których znaczki/naklejki znajdują się na bananach), czy używają chitozanu.

 

  • Czerwone produkty (np. żelki, gumy do żucia, jogurty, desery, napoje). Produkty czerwone barwione są barwnikami, aby miały taki kolor. Czerwona guma do żucia o smaku malinowym nie ma tego koloru z powodu malin a raczej barwnika koszenili. Ten barwnik pozyskiwany jest z wysuszonych i zmielonych owadów (czerwców). Aby wyprodukować 1 kg barwnika potrzeba zabić aż 1500 tysięcy czerwców… Jest również syntetyczny odpowiednik koszenili i jest to czerwień koszenilowa. Ten związek z kolei nie powinien być spożywany w ilości powyżej 4 mg/kg ciała na dzień, gdyż jest sntetyczny barwnikiem. Naukowcy podobno stworzyli również nowy gatunek słodkiego ziemniaka (Hansen), którego ekstrakt ma zastąpić koszenilę.

 

  • Sosy, dressingi sałatkowe, napoje roślinne w proszku, inne produkty „wegańskie” w proszku – trzeba czytać składy, gdyż mogą zawierać kazeinę lub serwatkę z mleka.

 

  • Chipsy i frytki – chipsy i frytki mogą być wzbogacane o kwas mirystynowy i/lub stearynowy – składniki odzwierzęce.

 

  • Pieczywo – trzeba czytać skład bułek, bułeczek a nawet chleba żytniego. Może zawierać maślankę, serwatkę lub jaja. Jak na chlebie nie ma składu, można poprosić ekspedientkę/ekspedienta w piekarni, aby go nam podał.

 

  • Dżemy – dżemy mogą zawierać żelatynę, aby nadać im odpowiednią strukturę. Mamy również bardzo szeroki wybór dżemów zawierających pektyny i agar-agar (są wegańskie).

 

  • Smażone orzeszki ziemne (lub inne pakowane w pudełeczkach) – mogą zawierać dodatki pochodzenia zwierzęcego (jak chipsy) i żelatynę. 

 

  • Leki  suplementy diety – niektóre leki zawierają składniki pochodzenia zwierzęcego. Czasem jest możliwość wymiany leku na odpowiednik nie zawierający ich (np. laktozy). Suplementy z roślinnymi DHA mogą być „zapakowane” w żelatynową otoczkę, ale bez problemu można znaleść również całkowicie wegańskie DHA (z alg). Witamina D3 jest zarówno pochodzenia zwierzęcego jak i roślinnego (ta pozyskiwana jest z porostów linchen). Raczej nie kupisz jej w aptece stacjonarnej, ale w internecie już tak.

Na koniec pamiętaj, że bardzo trudno jest być 100-procentowym weganinem i najważniejsze w tym wszystkim jest Twoje zdrowie. Nie rezygnuj z leku przepisanego przez lekarza, jeżeli nie jest wegański i/lub nie ma on wegańskiego odpowiednika. 

Nie rezygnuj z produktu, jeżeli jest na nim napisane, że może zawierać śladowe ilości jaj lub mleka. No, chyba że jest to beznadziejny składowo produkt. Wtedy zrezygnuj nawet, jakby był wegański 😉

Dodaj komentarz