Dieta i nauka. Dlaczego antynaukowe mity szkodzą.

Blog

Dieta i nauka. Dlaczego antynaukowe mity szkodzą.

Dieta i nauka. Dlaczego antynaukowe mity szkodzą

Drodzy Czytelnicy,

Chcielibyśmy się odnieść do ostatnich fałszywych informacji, które zostały opublikowane w Gazecie Wyborczej oraz Wysokich Obcasach. Chodzi o artykuły “Dieta i nauka: bezmięsna moda może okazać się szkodliwa” i “Pewne jest jedno – polskie mięso. Najlepsze w kuchniach świata”, które zostały opublikowane w ramach kampanii „Marka Polskie Mięso. Polska Smakuje”, realizowanej przez Związek Polskie Mięso. Jako ekspertkę już po raz kolejny powołano prof. dr hab. Agnieszkę Wierzbicką z Instytutu Żywienia Człowieka SGGW.

Antynaukowe stwierdzenia

To druzgocące, że ktoś, kto powinien znać najnowsze zalecenia i być na bieżąco w swojej dziedzinie, rozpowszechnia już po raz kolejny antynaukowe stwierdzenia, co gorsza na łamach powszechnie znanych tytułów. Pani profesor wręcz nawołuje do jedzenia 100-200 g mięsa dziennie, co według niej jest jedyną szansą na zbilansowanie diety pod kątem białka i żelaza. Twierdzi także, że aby dostarczyć odpowiednią ilość żelaza trzeba zjeść 2 kg warzyw dziennie.

Jakie jest stanowisko największych stowarzyszeń dietetyków i pediatrów?

Po pierwsze powiedzmy sobie, że według stanowisk amerykańskich, kanadyjskich i brytyjskich stowarzyszeń dietetyków, a także amerykańskich i kanadyjskich stowarzyszeń pediatrów oraz Departamentu Zdrowia USA, prawidłowo zbilansowana dieta roślina jest bezpieczna na każdym etapie życia człowieka. Nie sposób też nie wspomnieć o raporcie EAT-Lancet Commission, który opracowało 30 naukowców z całego świata i który pokazuje nam, że redukcja spożycia mięsa, w szczególności czerwonego, to konieczność. Zarówno z punktu widzenia zdrowia ludzi, jak i losów planety. Warto też powiedzieć, że nie bez powodu diety bazujące na modelu roślinnym wygrywają rankingi. Najnowszy ranking z 2021 U.S. News: https://health.usnews.com/best-diet?int=hp_rankings_and_ratings_health

Mit 1: 2 kg warzyw dziennie żeby dostarczyć żelazo

Bardzo łatwo sprawdzić w tabelach wartości odżywczej czy programie dietetycznym, że gdy mamy w diecie strączki, produkty pełnoziarniste, orzechy, pestki to zazwyczaj dostarczymy nawet więcej żelaza niż na tradycyjnej diecie. Owszem, żelazo z roślin wymaga do wchłaniania udziału witaminy C, którą dostarczymy ze świeżych warzyw i owoców. Przy spożywaniu mięsa nie jest to konieczne. Jednak są same plusy tej sytuacji. W opcji roślinnej: żelaza mamy dużo, a dodatkowo jemy warzywa i owoce, dostarczamy białko, błonnik i składniki bioaktywne. W opcji mięsnej: po prostu jest żelazo, białko, niektóre witaminy. Minusów jest mnóstwo.

Mit 2: Brak pełnowartościowego białka w dietach roślinnych

Druga poruszona kwestia to rzekomy brak pełnowartościowego białka w dietach roślinnych. Wydawałoby się, że osoba posiadająca tak wysoki stopień naukowy jak ekspertka powołana w artykule, powinna znać stanowiska największych towarzystw i badań naukowych w tej kwestii, które są sprzeczne z argumentacją pani profesor. Otóż jeśli w ciągu dnia zjemy i strączki i produkty zbożowe, dostarczymy pełen komplet aminokwasów, czyli spożyte białko będzie pełnowartościowe.

Jakie są największe minusy spożywania mięsa?
  1. Hodowla zwierząt odpowiada za 14,5% całości gazów cieplarnianych wynikających z działalności człowieka (źródło: Klimatyczne ABC). Produkcja roślinnych źródeł białka to ułamek emisji wołowiny i innych rodzajów białka zwierzęcego. Dlaczego? Bydło trzeba wyżywić, a żeby to było możliwe trzeba: użytkować tereny; produkować, transportować i zużywać nawozy; produkować, transportować i zużywać paszę. We wnętrznościach przeżuwaczy powstaje metan. W wyniku magazynowania i przetwarzania obornika powstaje kolejny metan. Następnie zwierzęta się zabija, a ich mięso się przechowuje i transportuje. Do każdego z tych etapów trzeba ogromnych ilości wody! Oprócz tego mnóstwo paliwa i energii! Zamiast tego moglibyśmy po prostu jeść rośliny, a nie przetwarzać je na paszę, żeby wyhodować zwierzę uczestniczyć w tym długim łańcuchu.

  2. Nasycone kwasy tłuszczowe zawarte w produktach odzwierzęcych przyczyniają się do pojawienia się chorób sercowo-naczyniowych. Przykrą konsekwencją może być miażdżyca albo zawał. Oczywiście komfort życia osoby cierpiącej na te schorzenia jest dużo gorszy.

  3. Za spożyciem mięsa nie idą wszystkie te zalety, które mamy w przypadku jedzenia roślin, tj. obecność błonnika i szeregu związków bioaktywnych. Strączki mają udowodnione pozytywne działanie w kontekście normalizacji glikemii (poziomu cukru we krwi), sprzyjania zachowaniu prawidłowej masy ciała.  Szereg badań potwierdza, że produkty pełnoziarniste i orzechy również mają pozytywny wpływ na zdrowie.

  4. Cierpienie zwierząt. Tutaj można by pisać dużo na temat przemysłowej hodowli, ale chyba nie ma takiej potrzeby.

  5. W 2015 r. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem opublikowała raport z podsumowaniem wynik ponad 800 badań, dotyczących związku pomiędzy spożyciem mięsa, a częstością występowania raka. Okazało się, że spożycie czerwonego mięsa zwiększa ryzyko wystąpienia raka jelita grubego, trzustki i gruczołu krokowego. Dane sugerują, że ryzyko jest najwyższe dla raka jelita grubego. Na każde 100 gramów (porcja wielkości ½ dłoni) mięsa czerwonego spożywanego dziennie, ryzyko raka jelita grubego zwiększa się o 17%.

Podsumowując, nie pozwólmy żeby fakty naukowe były zmiatane na drugi plan, aby ratować jakikolwiek przemysł i czyjkolwiek interes. Tym bardziej jeśli ten ma tak tragiczne skutki dla zdrowia ludzi, dobrostanu zwierząt i klimatu.

Absolwentka dietetyki na SGGW w Warszawie Pomoże Ci jeść roślinnie lub bardziej roślinnie. Promuje dietę planetarną, dobrą dla planety i ludzi. Wesprze dietoterapią w problemach hormonalnych (nieregularne miesiączki, menopauza, PCOS, Hashimoto, itd.), staraniach o dziecko, endometriozie. Na bieżąco aktualizuje swoją wiedzę i uczestniczy w wartościowych konferencjach i szkoleniach. Pisze dla magazynu Vege, V-mag, jest autorką kursu na temat dietoterapii w PCOS na platformie vegetitian.com .

Dodaj komentarz